Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy

 dla Dzieci Słabo Słyszących 

 im. Juliana Tuwima 

 w Szczecinie

01/2004   

[Under Construction]

Do góry

 

nr 9        grudzień-styczeń 2004 r.       cena 1 zł

MIEĆ ODWAGĘ

MARZYĆ...

 

Tym razem Krystian rozmawiał z Panią Małgorzatą Jacewicz, która, jak wiemy, odpowiada za funkcjonowanie internatu naszego Ośrodka. Znamy ją jako osobę niezwykle ciepłą i wrażliwą, która potrafi dostrzec najdrobniejsze potrzeby swoich wychowanków i pracowników, i zawsze stara się im jakoś zaradzić. Mimo wielu obowiązków potrafi znaleźć czas dla każdego...

 

 

Krystian Stocki: W jaki sposób trafiła Pani do naszego Ośrodka?

 

Pani Małgorzata Jacewicz: Swoją pierwszą pracę zawodową podjęłam w naszym Ośrodku w 1991 roku. Wtedy też skończyłam studia pedagogiczne (pedagogika opiekuńczo – wychowawcza) na Uniwersytecie Szczecińskim. Przez trzy lata pracowałam w internacie, a później w szkole. Od 1996 roku pełnię obowiązki kierownika internatu.

 

K.S.: Czy jest Pani zadowolona ze swojej pracy?

 

M.J.: Tak! Cieszę się, bo mogę  robić to, co lubię. W internacie wszyscy stanowimy wielką rodzinę. W tej rodzinie mamy wiele „mam” i nawet jednego ”tatę”, ale najwięcej jest dzieci (tych całkiem małych i tych już zupełnie dorosłych). Jak w każdej rodzinie, miewamy lepsze i gorsze dni. Na ogół wspieramy się i pomagamy sobie nawzajem. Bywają też chwile, że trudno jest się nam porozumieć. Na szczęście staramy się pamiętać o tym, że życzliwa pomoc lub zwykłe dobre słowo jest potrzebne każdemu z nas.

 

K.S.: Czy ma Pani swoich ulubionych wychowanków?

 

M.J.: Oczywiście! Bardzo wielu! Szczególnie bliscy są mi wychowankowie, którzy ”pracują” nad sobą. Cenię tych, którzy chcą coś osiągnąć! Czasem sprawiają „kłopoty” wychowawcze. Wiele razy prowadzi się z nimi „trudne” rozmowy. Wszystkie nasze dzieci (no i młodzież) są wspaniałe. Z dala od rodzinnego domu (często we wczesnym dzieciństwie opuszczają rodziców i swój bezpieczny azyl) muszą szybko „dorosnąć” i nauczyć się liczyć na siebie. To jest bardzo trudna „szkoła życia”, a nauczycielami w tej szkole są wychowawcy.

 

K.S.: Która grupa sprawia Pani największe kłopoty?

 

M.J.: To trudno jednoznacznie określić. Każdy wiek ma swoje prawa. Maluchy są spontaniczne, wdzięczne i szczere, ale bardzo tęsknią za domem. Wymagają od nas szczególnej opieki i troski. Starsza młodzież jest bardziej samodzielna. Oczekuje swobody i ”wolności”. Wbrew pozorom, starsze dzieci wymagają więcej uwagi i zainteresowania. Dorastająca młodzież chce rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Ma swoje ważne sprawy, o których chciałaby podyskutować z wychowawcą. W domu, z rodzicami – niekiedy się nie da  (w końcu w internacie przebywają co najmniej 5 dni w tygodniu). W grupie nie zawsze sprzyja temu sytuacja. Wychowawca nocny wie, jak ważne są niekiedy „nocne Polaków rozmowy”. Często młodzi ludzie mogą dopiero wtedy „tak naprawdę” porozmawiać o ”życiu” i swoich „ważnych” problemach.

 

K.S.: Jakiej muzyki lubi Pani słuchać?

 

M.J.: Bardzo, bardzo różnej – w zależności od nastroju! Wzrusza mnie Requiem Mozarta, relaksują utwory zespołu Bronsky Beat, fascynują piosenki Depeche Mode i Dire Straits. Bardzo lubię Maanam i utwory z płyt ”Kraina Łagodności”. Niestety, nie znoszę techno i  podobnego ”łomotu”.

 

K.S.: Co jest Pani największym marzeniem?

 

M.J.: To bardzo trudne pytanie! Największym moim marzeniem jest, abym ciągle miała odwagę marzyć. Marzenia potrzebne są każdemu człowiekowi jak powietrze! Bez marzeń, człowiek się nie rozwija!

 

K.S.: Co uważa Pani za swoje największe osiągnięcie?

 

M.J.: Moje wszystkie  największe osiągnięcia są jeszcze przede mną. Najważniejsze są plany i dążenia. Dopóki człowiek chce i pragnie odkrywać własne możliwości, ale też i ograniczenia, dopóty ma możliwość samodoskonalenia i samorealizacji. Tego właśnie życzę w 2004 roku wszystkim, z którymi mam przyjemność pracować.

 

K.S.: Dziękuję za rozmowę.

 

WYDARZENIA W OŚRODKU

*              *              *

26.11.2003 klasy I, II, IV liceum i II zawodowa wybrały się na wystawy do Zamku Książąt Pomorskich. Pierwsza wystawa poświęcona była życiu uczestników Powstania Warszawskiego, bohaterów wojennej powieści Aleksandra Kamińskiego ”Kamieniec na szaniec”. Drugą wystawę stanowiły ”Arcydzieła malarstwa polskiego” – obrazy wielkich malarzy polskich.

Tego samego dnia uczniowie klas I, IV liceum oraz II zawodowa poszły do Muzeum Narodowego na wystawę fizyki. Klasa II LO natomiast powędrowała do Muzeum Narodowego przy ul. Staromłyńskiej, gdzie obejrzała wystawę grafik Albrechta Dürera [czytaj direra] – niemieckiego twórcy żyjącego na przełomie XVI i XVII w.

*             *             *

W czwartek, 27 XI Samorząd Uczniowski zorganizował imprezę andrzejkową i katarzynkową. Była ona podzielona na dwie części: dla dzieci (16:00-18:00) oraz dla młodzieży gimnazjum, liceum i zawodówki (18:00-21:00). Przez całą imprezę bawił się jedyny przebrany za iluzjonistę – Piotr Krzysztofiak. Były konkursy andrzejkowe (w tym też pączki, w których były papierki z wróżbami, roztapienie wosku itd.)

 

*             *             *

12 XII 2003 r. pozostająca na weekend młodzież z liceum z p. kierownik wybrała się do Teatru Współczesnego na sztukę Stanisława Wyspiańskiego pt. ”Wyzwolenie”. Spektakl trwał dwie godziny. Mało zrozumieliśmy z tego przedstawienia.

*             *             *

Dzień później, 13 XII – w sobotę o 5:30 była ewakuacja dzieci z internatu do szkoły. Przyczyną był alarm pożarowy. W piwnicy koło kotłowni spalił się dywan. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Wszystko skończyło się dobrze.

*             *             *

W poniedziałek 15 XII wielcy finaliści z ubiegłorocznego konkursu wiedzy o Włoszech, czyli: E. Chmielewska, I. Myślińska, D. Wiśniewska, A. Januszkiewicz, S. Grams i P. Krzysztofiak razem z paniami: Anią Kozińską i D. Januszkiewicz-Wierzbicką wybrali się na wycieczkę do niemieckiego Berlina. Celem wycieczki było zwiedzanie miasta, podziwianie jego panoramy, obejrzenie zabytków, m.in. pomnika najwybitniejszego pisarza literatury niemieckiej – J. W. Goethego. Ta wycieczka budziła u niektórych wiele emocji. Bardzo dużo zwiedziliśmy, nasze informacje z książek stały się prawdziwe – mogliśmy to wszystko zobaczyć.

*             *             *

W czwartek 18 XII o 12:00 wszyscy obejrzeli „Jasełka 2003”, które przygotowały panie: Kamila Kurzydłowska i Elżbieta Schejbal. Wszystkim się to podobało. Po Jasełkach odbyła się uroczysta wigilia dla wszystkich pracowników Ośrodka.

 

          przygotował Piotr Krzysztofiak

 

 

 

Prosimy o przesyłanie informacji i uwag na temat strony na adres: webmaster.sosw@wp.pl  
Ostatnia modyfikacja: 05 czerwca 2009